Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 sierpnia 2014

CZARNE MYDŁO BABUSZKI AGAFII

Witajcie,

ostatnio mam ciężki okres - dużo pracy, problemy, nienajlepszy stan zdrowia, śmierć mojego kota i bycie słomianą wdową od poniedziałku do piątku. Mimo dość późnej pory, postanowiłam jednak napisać post. Następny będzie o lipcowym denku i do tego czasu chciałam Wam przedstawić moją opinię na temat Czarnego Mydła Babuszki Agafii. Zapraszam.


Przedstawiać produktu chyba nie muszę. Przejdę od razu do pierwszych wrażeń. 
Na początek spodobał mi się zapach - bardzo ziołowo - kwiatowy i naturalny. 
Przypadła mi do gustu również konsystencja - pasta w formie żelu, ciągnąca się jak guma. Dzięki niej mydło było niesamowicie wydajne. Wystarczyła odrobina kosmetyku, aby uzyskać myjącą piankę i efekt świeżości oraz czystości. 



Zdecydowałam użyć mydła na wszelkich możliwych płaszczyznach i wykorzystać do testów także mojego narzeczonego. Jak wypadły testy?
Najbardziej liczyłam na spektakularny efekt w pielęgnacji włosów. Czytałam, że nieźle radzi sobie z ŁZS, świądem i łupieżem. Niestety podczas mojej walki z zaostrzonym stanem choroby nie spisało się najlepiej. Wręcz przeciwnie, wszystkie objawy nasilały się. Co więcej, plątało włosy i sprawiało, że stawały się matowe i tępe w dotyku.
Przy myciu ciała mydło także nie sprawdziło się najlepiej. Po pierwsze: pojawiał się problem z aplikacją kosmetyku na mokre ciało - często po prostu spływał do wanny, a jak już udało się odpowiednio go nałożyć, nie przynosił większych rezultatów. 
Czarne mydło nie spisało się także w przypadku zapalenia mieszków włosowych. Nie ograniczyło, ani nie zapobiegało problemowi. 
Na koniec działanie na twarzTutaj spisało się najlepiej. Dobrze oczyszczało, ograniczyło niedoskonałości i zaskórniki. Jedynym minusem była skłonność do przesuszania.
Z całości najlepiej natomiast oceniam opakowanie. Bardzo estetyczne, wygodne w użytkowaniu, umożliwiające zużycie kosmetyku do końca.



Podsumowując jestem trochę rozczarowana. Po tak wielu pozytywnych opiniach oczekiwałam od tego mydła wiele, a nie dostałam z tego prawie nic. Jak widać, każdemu służy co innego. Mam jedynie satysfakcję, że wypróbowałam :)
Mydło kosztuje około 50 zł za 500 ml.

Dajcie znać jak spisywało się u Was?
Buziaki,
Ania


środa, 2 lipca 2014

DENKO CZERWIEC 2014

Witajcie,

na początku powinnam się wytłumaczyć. Nie było mnie dość długo. Najpierw długi weekend u rodziców, a potem? No właśnie? Chyba nie mam żadnego sensownego usprawiedliwienia. Zmieniłam pracę i w końcu powielam hobby z obowiązkami :) Zaczęliśmy z moim narzeczonym uprawiać wspólną zajawkę - geocaching. Staram się też ograniczać komputer i trochę wychodzić do ludzi. To wszystko sprawia, że czasem jestem mniej lub bardziej zmęczona, a w konsekwencji mniej czasu poświęcam blogowi. I jak Wasze przeglądam regularnie, tak swój trochę zaniedbałam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

Dzisiaj zjawiam się z czerwcowym denkiem. Zobaczcie co udało mi się zużyć w ubiegłym miesiącu. ZAPRASZAM!



1. WŁOSY


SZAMPON TIMOTEI PURE Naturalne Oczyszczenie

U mnie kompletnie się nie sprawdził. Strasznie mnie uczulał, sprawił mi istne piekło na głowie. Dodatkowo trochę plątał włosy. Zużył go mój D.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE

ODŻYWKA BALEA OIL REPAIR

Na początku nie polubiłyśmy się. Moim błędem było zbyt długie przeciąganie odżywki na włosach, co skutkowało totalnym splątaniem i sztywnością. W końcu wpadłam na to, żeby wmasować odżywkę i zmyć ją już po chwili. Podziałało. Włosy od tamtej pory po jej użyciu były mięciutkie, gładkie i bardzo lśniące.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? ZDECYDOWANIE TAK


GOLWELL TOPCHIC 10GB Ekstra jasny złoto-beżowy blond + utleniacz 9%

Świetna farba. Używałam jej do podtrzymania efektu ombre na moich włosach i odświeżenia odcienia rozjaśnionych do blondu końcówek. Dzięki 9% wodzie kolor jaki uzyskałam nie wpadał w żółcie i świetnie się prezentował. Długo się utrzymuje i nie żółknie.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

2. JAMA USTNA


PŁYN DO PŁUKANIA JAMY USTNEJ COLGATE PLAX ICE

Trochę ostry i niezbyt odpowiadał mi jego smak. Powiedziałabym średniak.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE WIEM

3. TWARZ


PŁYN MICELARNY BE BEAUTY

Kolejne opakowanie mojego ukochanego micela.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? JASNE!

KREM NA NOC REGENERUJĄCY LOVE ME GREEN

Dołączony do beGlossy. Niestety moja wymagająca twarz nie pozwoliła mi się z nim polubić, więc znalazłam dla niego zastosowanie na moją szyję i dekolt. Tutaj sprawdził się świetnie. Sprawiał, że skóra stawała się miękka, gładka i zadbana. Dodatkowym plusem był przyjemny zapach i skład.

CZY KUPIĘ? TAK

EKSPRESOWY DEMAKIJAŻ OCZU 2w1 GARNIER


CZY KUPIĘ PONOWNIE? ZDECYDOWANIE TAK!

4. CIAŁO


NIVEA INVISIBLE antyperspirant

Miniaturową wersję kupiłam przed wylotem do brata na święta i muszę przyznać, że nie mogłam się od niego oderwać głównie ze względu na świetny zapach, którego tak mi brakuje przy ałunie. Niestety czasem zdarzały się podrażnienia i niewystarczająca ochrona, ale generalnie to naprawdę niezły antyperspirant.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

OSTRZA GILETTE VENUS

Kupiłam je na Allegro za niecałe 30 zł za 4 sztuki. Lubię tą maszynkę i ostrza okazały się być dobre i tanie.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

5. POZOSTAŁE


MASKA PEARL bright essential It's Skin

Dołączona do majowego beGlossy. Bardzo wygodna metoda aplikacji - wystarczyło tylko nałożyć materiałową maskę na twarz. Podczas całego czasu czułam przyjemne chłodzenie. Po użyciu skóra była napięta, pachnąca, wygładzona i niesamowicie odżywiona. Jest to moja ulubiona forma maseczek.

CZY KUPIĘ? TAK

MYDŁO ISANA w płynie wiosenny zapach

Kolejne mydło z Rossmanna, które trafiło do mojej łazienki. Pachnie ciekawie, orzeźwiająco i dobrze myje. Niestety troszkę wysusza dłonie.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE

6. PRÓBKI

Godne uwagi są produkty BingoSpa, zwłaszcza koncentrat cynamonowo-kofeinowy z papryką do body wrappingu, z pewnością zakupię tego typu produkt BingoSpa w pełnowymiarowym opakowaniu. Clarena matująca od dawna jest mi i znana i niezawodna!

To tyle. Ciekawa jestem Waszych zużyć?

Miłego wieczoru,
Ania

wtorek, 17 czerwca 2014

CZERWCOWY beGLOSSY

Witajcie,

ciekawa jestem jakie macie plany na długi weekend, który nam się szykuje. Ja od jutra mam wolne i wybieram się z narzeczonym do mojego rodzinnego miasta. Odwiedzę rodziców, zaliczę pożegnalną imprezę mojej przyjaciółki, która wybiera się na stałe za granicę :( szykuje się dość emocjonujący wypad.

Dziś natomiast nie lada emocji przysporzył mi czerwcowy beGlossy i to tych pozytywnych. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam tak zadowolona z zawartości tajemniczego pudełeczka. Same zobaczcie co tym razem twórcy umieścili w boxach pod nazwą NADMORSKI SZYK.


1. ABSOLUTE NEW YORK - Perfecting Eyeshadow Primer

Bezzapachowy i beztłuszczowy primer pod cienie, wyrównujący koloryt powiek i podbijający kolor cieni. Utrwala makijaż przez cały dzień.

PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY 7,9 g / 20 zł

2. BENEFIT COSMETICS they're Real! Mascara

Ultra czarna, wydłużająca, podkręcająca, pogrubiająca, rozdzielająca rzęsy maskara.

PRÓBKA 3,0 g
Pełny produkt 8,5 g / 119 zł

3. CLARENA Caviar Slim Balm

Lekka konsystencja i piękny zapach. Detoksynuje i stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej, jednocześnie odżywiając skórę.

PRÓBKA 30 ml
Pełny produkt 200 ml/ 55 zł

4. OLAY Total Effects Krem CC

Krem zawierający pigmenty pozwalające ukryć niedoskonałości i zwalczać 7 oznak starzenia skóry.

PEŁNY PRODUKT 50 ml/ 44,99 zł

5. PIERRE RENE Color Balm Orchidea Touch

Balsamiczna pomadka o lekkiej formule. Dba o kondycję i nawilżenie ust. Hypoalergiczna.

PEŁNY PRODUKT 2g / 11 zł

6. KAMILL Krem do rąk i paznokci intensiv

Regeneruje zniszczoną skórę rąk, dzięki zawartości oleju sojowego, witaminy A i rumianku.

PRÓBKA 30 ml
Pełny produkt 100 ml / 7,99 zł

7. LA ROCHE-POSAY Anthelios XL SPF 50+

Lekki fluid do twarzy z wysokim filtrem, idealny dla wrażliwej skóry, niewidoczny. Matowi i wygładza skórę na długo.

PRÓBKA 3 ml
Pełny produkt 50 ml/ 70 zł

Pierwszy raz wszystko, absolutnie wszystko mi odpowiada. 
Baza pod cienie - w takiej formie myślę, że może okazać się zbawieniem. Dotychczas byłam wierna bazie Catrice, przyda się jakaś odskocznia. 
Tusz Benefit - czytałam o nim wiele i szczerze pragnęłam go przetestować!
Clarena - intensywnie pracuję nad jędrną skórą, więc produkt detoksykujący jest całkowicie na miejscu. Cieszę się tym bardziej, że uwielbiam kosmetyki Clareny.
Olay - krem CC w moim posiadaniu. Nigdy przedtem nie skusiłam się na jego zakup, ale wypróbuję z przyjemnością.
Pomadka - brakowało mi czegoś w naturalnym odcieniu.
Krem do rąk - nigdy za dużo.
Krem z filtrem - przyda się, bo aktualnie nie mam nic do opalania.

Podsumowując. Wszystkie kosmetyki z pewnością zużyję. Podoba mi się, że większość z nich ma rozmiar idealnie pasujący na wakacyjne wyjazdy.
Zespół be Glossy w tym miesiącu bardzo się postarał. Oby tak dalej!

A Wy jesteście zadowolone z zawartości czerwcowego beGlossy?

Buziaki,
Ania

niedziela, 1 czerwca 2014

KREM DO CERY TŁUSTEJ SIQUENS Prevention

Witajcie,

dzisiaj Dzień Dziecka. Mam nadzieję, że niezależnie od wieku, świętujecie. Myślę, że w każdym z nas, gdzieś w środku skrywa się beztroskie i radosne dziecko. 
Z dniem dzisiejszym zakończyło się również rozdanie na moim blogu. Wasze zgłoszenia zweryfikuję w ciągu najbliższych pięciu dni, bądźcie czujne :)
Poniższy wpis przedstawia krem do tłustej cery SIQUENS.


Produkt dołączony był do jednego z pudełek Glossy. Według producenta ma zapobiegać procesom starzenia, wyrównywać koloryt, długotrwale matować, nie wysuszając przy tym skóry. Dodatkowo powinien nawilżać, przeciwdziałać stanom zapalnym, zmniejszać widoczność porów, wygładzać pierwsze zmarszczki, opóźniać proces starzenia, nie podrażniając i nie pozostawiając tłustego filmu.
Brzmi jak krem marzenie, po prostu idealnie. Jak to się przekłada na rzeczywistość? Po kolei.
Kolorytu niestety nie wyrównuje, nie przeciwdziała stanom zapalnym i niestety nie zmniejsza porów. 
Jego działanie jest natomiast zadowalające jeśli chodzi o właściwości nawilżające i wygładzające pierwsze zmarszczki. Ja od kremu na dzień oczekuję przede wszystkim nawilżania i co najważniejsze - matowienia. Wszelkie pozostałe zadania stawiam kremom na noc. Od Siquens oczekiwałam głównie matowienia, a tego niestety nie otrzymałam w ogóle. Co za tym idzie, pozostałe dobroczynne działanie odstawiłam na bok i nie potrafiłam polubić kremu. Clarena w tej kwestii okazuje się bezkonkurencyjna.

Opakowanie jest wygodne i bardzo ładnie wykonane. Solidne i odporne na upadki. Trochę wprowadza w błąd- można ocenić, że kremu jest dużo więcej, a tymczasem połowa opakowania to plastik, kremu pozostaje jedynie 50 ml.

Zawiera kwas oleanolowy oraz naturalny wyciąg roślinny bogaty w protoberberyny, co teoretycznie powinno ograniczyć wydzielanie sebum. Wzbogacony jest także o witaminę E i poliaminokwasy.

Konsystencja nie jest tłusta, dobrze rozprowadza się po twarzy i dekolcie. Szybko się wchłania i rzeczywiście nie pozostawia tłustego filmu. Nadaje się jako baza pod makijaż.


Myślę, że ten krem dobrze spisywałby się na noc, a nie na dzień. Świetnie nawilża, pielęgnuje, łagodzi podrażnienia, ale nie spełnia najważniejszego dla mnie wymogu wobec kremu na dzień - nie matuje. Jeśli nie macie z tym problemu, to warto wypróbować!

Znacie? Lubicie? Jaki jest Wasz ulubiony krem na dzień? Polecicie coś naprawdę matującego?
Ania

sobota, 31 maja 2014

MINI MAJOWE DENKO + OSTATNI DZIEŃ ROZDANIA!

Witajcie,

jak mija sobota? Ja na najbliższy weekend zaplanowałam sobie regenerację sił, odpoczynek i słodkie lenistwo. Nadrabiam serialowe i blogowe zaległości. Poza tym mam zamiar poczynić kilka zabiegów upiększających. 
Jak zwykle na koniec miesiąca przedstawię Wam moje zużycia z ostatnich 31 dni. Tym razem jest tego naprawdę niewiele. Może czerwiec będzie bardziej owocny. Zapraszam zatem :)


ZAPACHY


LACOSTE JOY OF PINK


CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

GARNIER MINERAL INVISIBLE CZRNY+BIAŁY+KOLORY 48h


CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

PRÓBKA HUGO BOSS Femme

Boski, wieczorowy, elegancki i zmysłowy! Chcę pełnowymiarowe opakowanie!


PAZNOKCIE


BIELENDA ZMYWACZ DO PAZNOKCI WITAMINOWY z B5 I OLEJEM SOJOWYM

Kupiłam go w Rossmannie za jakieś 3-4 zł. Marka Bieledna kojarzy mi się niezwykle profesjonalnie i dobrze jakościowo. W związku z tym od zmywacza oczekiwałam wiele. Niestety okazał się kompletną klapą. Kiepsko radził sobie ze zmywaniem lakierów i co najgorsze - niesamowicie przesuszał skórki wokół paznokci, zostawiał je po prostu białe i wyschnięte na wiór. Jedyny plus za słodki i niedrażniący zapach.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE

ODŻYWKA DO PAZNOKCI EVELINE 8w1

Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie. Po krótkiej przerwie postanowiłam wrócić do stosowania tej odżywki, aby odbudować moje paznokcie. Przez 2 tygodnie nakładałam wyłącznie Eveline zgodnie z zaleceniami producenta, potem używałam jako bazę pod lakier i już widać efekty. 

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

MAKIJAŻ


LOREAL INFALLIBLE BRUSH

Dostałam ten podkład w prezencie i kolor nie do końca mi odpowiadał. Był zdecydowanie za ciemny, zwłaszcza zimową porą. W końcu przełamałam się i nałożyłam podkład jeden raz czy drugi. Niestety solo okazał się zbyt tłusty i ciężki. Poza tym aplikator w formie niewyjmowanego pędzla nie należy do najbardziej higienicznych. Postanowiłam więc z czymś go zmieszać. Trafiło na Eveline w bladotrupim kolorze (wygrana) i w tym duecie spisywał się nie najgorzej.

CZY KUPIĘ? NIE

JAMA USTNA


COLGATE MAX WHITE ONE OPTIC
Pasta do zębów dołączona do Glossybox. Już wtedy wydało mi się to dziwne. Ale nie pora na roztrząsanie się na temat polityki (teraz) BeGlossy. Dobrze czyściła zęby, odświeżała oddech na długo i delikatnie wybielała zęby. Jedyny minus to niebieskie drobinki, które strasznie brudziły umywalkę.

CZY KUPIĘ? BYĆ MOŻE

PIELĘGNACJA



ACERIN KOMFORT DEZODORANT DO OBUWIA I STÓP

Kupiłam go w jakiejś aptece w promocji. Gdy na dworze robi się cieplej nie wyobrażam sobie dnia bez użycia rano tego typu produktu. Acerin spisywał się świetnie. Odświeżał stopy i likwidował przykry zapach.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

BE BEAUTY Płyn micelarny

Chyba nie muszę nikomu tego przedstawiać. Kolejna butelka i bezgraniczna miłość :)

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

PRÓBKI I INNE


PŁATKI I PAŁECZKI KOSMETYCZNE LILIBE Z ROSSMANNA - Oceniam bardzo pozytywnie.

ZIAJA: Mleczko do ciała do skóry bardzo suchej, podrażnionej - świetny!
              Krem łagodzący na dzień redukujący podrażnienia ULGA

BIELENDA: Arbuzowe masło do ciała - świetne!

KEMON: MASKA jedwabistość i kontrola 
             Szampon zwiększający objętość włosów
                Zabieg upiększający z olejem arganowym i lnianym

CLOCHEE: Wygładzający olejek do demakijażu - wspaniałe działanie!

NORKEL DR WILSZ: Krem do stóp odżywczy zapobiegający pękaniu naskórka

================================================================

Przy okazji przypominam Wam o rozdaniu! Na zgłoszenia macie czas do 23:59, więc do roboty! ZAPRASZAM



BUZIAKI,
Ania

czwartek, 8 maja 2014

GARNIER EKSPRESOWY DEMAKIJAŻ OCZU 2w1

Witajcie,

coraz bliżej do weekendu. Macie jakieś plany? Ja mam mnóstwo. Byle czasu starczyło. Dzisiaj natomiast zapraszam Was na post o moim nowym, absolutnym hicie do demakijażu oczu.
Mowa o GARNIER Expresowy demakijaż oczu 2w1.


Zacznę od uroczego designu. Estetyczna butelka i przezroczysto-fioletowa mieszanka. Pominę fakt, iż mam słabość do fioletu, ale opakowanie i kosmetyk zaspokaja moje potrzeby estetyczne.
Działanie jest bez zarzutu. Płyn wspaniale rodzi sobie nawet z mocnym makijażem. Dzięki niemu zapomniałam już co znaczy wielokrotne pocieranie oczu. Wystarczy przyłożyć na chwilę nasączony płatek, przetrzeć dwa razy i po sprawie. Bez podrażnień, bez zamglonych oczu i pieczenia.
Płyn ma wzmacniać rzęsy, a to za pomocą zawartości argininy. Ja nadal stosuję odżywkę Revitalash, więc ciężko mi się odnieść do skuteczności w tym aspekcie.
Opakowanie mieści 200 ml produktu i kosztuje 13,99 zł. To całkiem sporo, jednak myślę, że warto. To zdecydowanie najlepszy i najskuteczniejszy płyn do demakijażu oczu, jaki używałam.

Nie rozpisałam się w tym poście. Mimo, że wpis krótki, to myślę bardzo zwięzły. Polecam kosmetyk z ręką na sercu.

W weekend wystartuję z rozdaniem. Bądźcie czujne.


Dajcie znać czy u Was spisuje się równie dobrze.
Buziaki,
Ania

poniedziałek, 5 maja 2014

DENKO KWIECIEŃ 2014

Witajcie,
jak tam u Was po długim, majowym weekendzie? Ja byłam na wsi i odpoczęłam od internetu, telefonu, telewizji i komputera. Powrót do rzeczywistości był bardzo ciężki. W pracy czekała na mnie masa roboty, ale mimo to myślę, że ten tydzień będzie udany. Ponieważ wpis zapowiada się tasiemcowato, przejdę do rzeczy. Zapraszam do lektury o tym, co zużyłam w tym miesiącu, czyli KWIETNIOWE DENKO.


JAMA USTNA


LISTERINE COOL MINT 

Kolejne opakowanie płynu do płukania jamy ustnej mojej ulubionej firmy LISTERINE. Niezawodny, skuteczny, dający długotrwały efekt i mocno orzeźwiający.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

PASTA DO ZĘBÓW SZAŁWIOWA MINT PERFEKT ZIAJA

Dopóki nie dostałam tej pasty na spotkaniu blogerek, nie miałam pojęcia, że Ziaja produkuje pasty do zębów. Przyznam, że nastawiałam się sceptycznie, jednak już po pierwszym użyciu byłam zachwycona. Pasta nie za delikatna, ani nie za ostra w smaku, dobrze myje i długotrwale odświeża oddech. Zauważyłam także delikatne wybielenie.

CZY KUPIĘ? TAK

ZAPACHY


ROBERT CAVALLI ACQUA

Dołączony do jednego z pudełek Glossybox. Seksowny, zmysłowy i jednocześnie orzeźwiający zapach. Bardzo trwały.

CZY KUPIĘ? TAK

CALVIN KLEIN DOWN TOWN

Próbka również pochodząca z Glossy. Fajny, lekki zapach na co dzień.

CZY KUPIĘ? NIE WIEM

PIELĘGNACJA


WODA RÓŻANA KTC


CZY KUPIĘ PONOWNIE? ZDECYDOWANIE TAK

KREM DO RĄK ISANA MED 5,5 % UREA

Krem kosztował około 4-5 zł. Lubię kremy z mocznikiem zarówno do rąk, jak i stóp. Odczuwam wzmożoną gładkość, skóra jest miękka i wypielęgnowana. Dobrze odżywia i daje długotrwały efekt. Po zastosowaniu pozostawia specyficzną powłoczkę, ale nie tłustą.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

MAKIJAŻ


TUSZ DO RZĘS LOVELY SPECTACULAR ME 

Kupiłam ten tusz przypadkiem i cieszę się, że go odkryłam. Fenomenalny! Wspaniale wydłuża i podkręca rzęsy, jednocześnie perfekcyjnie je rozdzielając. Nie skleja, nie osypuje się, nie tworzy grudek i nie odbija się na powiekach. Kolejne cudo za jakieś 8 zł!

CZY KUPIĘ PONOWNIE? ZDECYDOWANIE TAK

PAZNOKCIE


ZMYWACZ DO PAZNOKCI ISANA O ZAPCHU MIGDAŁÓW

Kolejne opakowanie zmywacza tej firmy. Kosztuje niewiele i dobrze radzi sobie z lakierami, a przy tym nie wysusza nadmiernie skórek.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? BYĆ MOŻE

LAKIER DO PAZNOKCI CLAIRE'S

Kupiłam go w promocji za 4 zł. Na początku dobrze mi służył. Łatwo się rozprowadzał, szybko schnął. Jednakże z czasem zaczął gęstnieć, a co za tym idzie schnąć godzinami. Na szczęście buteleczka jest dość mała, więc nie zmarnowałam zbyt wiele produktu.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? BYĆ MOŻE

OLIWKA DO PAZNOKCI PAESE

Stara jak świat :) niezbyt skuteczna, toteż długo się z nią męczyłam.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE

LAKIER BELL GLAM WEAR 540

Swego czasu jeden z moich ulubionych lakierów. Służył mi bardzo długo. Łatwa aplikacja, długotrwały efekt i szybkie schnięcie - to bez wątpienia jego atuty. No i ten wspaniały odcień brązu.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

LAKIER H&M WHITE

Kupiony w czteropaku. Od początku nie dawał rady solo. Używałam go jedynie do zdobień. 

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE

KĄPIEL


SÓL DO KĄPIELI BE BEAUTY SPA BURSZTYN

Kupiona w promocji, za nieco ponad 2 zł. Świetna sól. Delikatnie się pieni, pięknie i relaksująco pachnie, lekko barwi wodę.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? TAK

MYDŁO W PŁYNIE ISANA  MANGO & ORANGE

500 ml za nieco ponad 2 zł. Mydło jest dość gęste, ale lekko kisielowate. Niestety nie wyczuwam w nim zapachu mango i pomarańczy. Słabo się pieni i spływa z rąk.

CZY KUPIĘ PONOWNIE? NIE

ŻEL POD PRYSZNIC BALEA KOKOS I NEKTARYNKA


CZY KUPIĘ? TAK

PRÓBKI


Waciki kosmetyczne CAREA z aloesem.
Waciki kosmetyczne Life - beznadzieja!!!
Olejek do włosów Alfaparf Milano.
Nawilżający szampon do włosów Alfaparf Milano Semi DiLino.
Fluid Yves Rocher.
Serum kolagenowe Bingo SPA- rewelacja!!!
Maseczka Soraya.

To tyle. A jakie było Wasze kwietniowe denko?

Niedługo rozdanie - bądźcie czujne!

Buziaki,
Ania

sobota, 26 kwietnia 2014

ISANA BODY CREME SHEABUTTER & KAKAO

Witajcie,

zacznę od tego, iż od powrotu ze świąt nie mogę dojść do siebie. Cały czas jestem zmęczona i sama nie wiem co mnie tak wyczerpało. W każdym bądź razie wyjazd do UK był bardzo udany i nie mogę doczekać się kolejnego. Powrót do pracy we wtorek nie należał do najłatwiejszych - po 6:00 byłam w domu, a o 8:00 już w pracy. Od tego dnia odsypiam. Jedyne co zrobiłam pożytecznego to ćwiczenia - niezawodna Ewka i trening Zumby w domowym zaciszu :) Dzisiaj natomiast korzystając z pogody zorganizowaliśmy sobie z moim D. grilla w plenerze. A Wam jak minęły święta i pierwsze, niemalże letnie dni?

Tematem dzisiejszego wpisu będzie Balsam do ciała ISANA z masłem shea i kakaem. Wielkie pudło 500 ml kosztowało około 7 zł. Kupiłam go z przeznaczeniem do pielęgnacji włosów. Jak się sprawdził? Zapraszam na dalszą część wpisu.


Zanim przejdę do działania, skupmy się na opakowaniu. Bardzo lubię balsamy zamknięte w tego typu pudełkach, przypominających te do kremów do twarzy. Mam wówczas możliwość zużyć produkt bezproblemowo do końca i wiem, że na pewno nic się nie zmarnuje. 
Zapach uwodzicielsko kakaowy, jest po prostu boski! Mam ochotę go dosłownie zjeść. Pachnie słodko, czekoladowo- śmietankowo, ale nie nachalnie. 
Konsystencja jest taka jak lubię, czyli nie za rzadka, ani nie za gęsta. Balsam ma lekką formułę, bardziej "mokrą" niż "tłustą". W umiarkowanych ilościach rozprowadza się łatwo i szybko się wchłania, nie pozostawiając powłoczki. Dzięki temu mamy pewność,  że nie pozostawi tłustych plam na ubraniu.


Co ze skutecznością? Jeśli chodzi o włosy - kompletnie się u mnie nie sprawdził, choć pierwszych kilka użyć zapowiadało się obiecująco,  jednak z czasem było tylko gorzej. Nakładałam balsam na włosy, zostawiałam na około 1 h i zmywałam szamponem. Czupryna po wyschnięciu stawała się "tępa" w dotyku i niesamowicie się puszyła. Zdecydowanie nie odpowiadał mi ten efekt. Postanowiłam zatem zużyć kosmetyk zgodnie z przeznaczeniem. I tutaj spisuje się świetnie. Ciało po jego użyciu jest przyjemnie gładkie, przyznam, że dawno nie osiągnęłam podobnego skutku. Dodatkowo skóra jest miękka, nawilżona i pachnąca. 
Co więcej, krem jest bardzo wydajny. Myślę, że sporo czasu zajmie mi jego zużycie.


Za naprawdę niską cenę otrzymujemy świetny balsam do ciała o dobroczynnym działaniu w wygodnym opakowaniu. Myślę, że będę do niego wracać.

A jak u Was spisuje się ISANA BODY CREME? Używacie go do włosów czy do ciała?
Buziaki,
Ania